Ukraińcy wspierają PKB i rynek pracy

Ukraińcy wspierają PKB i rynek pracy

Na portalu jednego z partnerów naszej kampanii pojawił się artykuł o korzystnym wpływie pracowników z zagranicy na gospodarkę oraz o ile byłby większym, gdyby nie długie procedury biurokratyczne. Okazuje się bowiem, że aż 11% wzrostu polskiej gospodarki w ostatnich pięciu latach jest zasługą imigrantów, w tym głównie Ukraińców, którzy przyjeżdżją do Polski za pracą.

Artykuł powstał również na podstawie opracowań i danych Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej, w imieniu której szeroko wypowiadał się Andrzej Drozd, wiceprezes PUIG. Zwrócił on uwagę, że pomimo zauważalnych wysiłków administracji (zwiększania liczby pracowników zajmujących się obsługą cudzoziemców w urzędach), w zdecydowanej większości UW nadal pozostaje nierozwiązany problem długotrwałego oczekiwania na wydanie zezwolenia na pracę oraz pobyt. To spora bariera dla pracodawców i pracowników, aby nie zwiększać szarej strefy.

Polecamy cały artykuł na stronie Rzeczpospolitej

Coraz więcej Ukraińców pracuje na kierowniczych stanowiskach

Wciąż utrzymuje się wzrostowa tendencja liczby wydawanych zezwoleń na pracę udzielonych Ukraińcom w Polsce, która w pierwszym półroczu 2018 r. wynosi ok. 110 tyś, a w analogicznym okresie 2019 ponad 162 tyś. (dane pozyskane z serwisu Bankier.pl). Wiele sektorów rynku, a zwłaszcza takie neuralgiczne jak budownictwo i usługi, dzięki kadrze pracowników ze Wschodu zapewnia sobie ciągłość pracy oraz realizację podjętych zobowiązań i kontraktów. Obywatele Ukrainy nadal zajmują głównie stanowiska niższego szczebla, niewymagające wysokiego wykwalifikowania, ale warto podkreślić obserwowaną w ostatnim czasie wzrostową tendencję zatrudniania Ukraińców na wyższych stanowiskach (przedstawicieli władz publicznych, kadra zarządzająca – kierownicza i menedżerska oraz sektor IT). Procentowo jest to wzrost o ok. 50% w stosunku do roku poprzedniego. Rośnie również zatrudnienie cudzoziemców w sferze zawodów medycznych, edukacyjnych i artystycznych. Tendencja ta wskazuje na dywersyfikację zawodową, a także na określony awans pracowników z zagranicy w określonych grupach zawodowych.

Wśród osób deklarujących chęć wyjazdu z Polski i podjęcia pracy w innych krajach docelowym kierunkiem pracy są Niemcy, Czechy, Kanada i Norwegia. Według badań przeprowadzonych przez NBP, wyjazd do innego kraju deklarowało 10-12 % przebywający w Polsce migrantów objętych badaniem.

Wzrostowa tendencja wydawania pozwoleń na pobyt w UE obywatelom państw trzecich

Jak wynika z badań Eurostatu, na które powołuje się portal Bankier.pl, Polska pozostaje unijnym liderem w przyznawania legalnego prawa pobytu obywatelom państw trzecich, w tym przede wszystkim obywatelom Ukrainy. Z danych wynika, że w ubiegłym roku państwa członkowskie UE udzieliły łącznie 3,2 mln pierwszych pozwoleń na pobyt obywatelom państw spoza UE. Jest to wynik o 0,4 % wyższy niż w roku ubiegłym. Polska w tym czasie wydała 635 tyś. pozwoleń na pobyt w naszym kraju, co stanowi 1/5 wszystkich pozwoleń wydanych przez kraje Unijne. Na kolejnych miejscach znalazły się Niemcy (544 tyś.), Wielka Brytania (451 tyś.), Francja (265 tyś.) i Hiszpania (260 tyś.). Polska jest przede wszystkim liderem w kategorii pozwoleń przyznawanych w związku z chęcią podjęcia pracy, ponad 328 tyś. Z kolei, Wielka Brytania wydała najwięcej pozwoleń ze względów edukacyjnych – 190 tyś, natomiast Niemcy z powodów związanych z uchodźctwem – 219 tyś, z czego większość dotyczyła statusu uchodźcy, ochrony uzupełniającej oraz ochrony ze względów humanitarnych. W 2018 r. największymi beneficjentami w zakresie liczby zezwoleń w UE byli obywateli Ukrainy (527 tyś., z czego 78% w Polsce), Chin (206 tyś., z czego ponad połowa w Wielkiej Brytanii), Indii (197 tyś, z czego 36% w Wielkiej Brytanii), Syrii (174 tyś, z czego 71% w Niemczech) i tak dalej. Spodziewane jest utrzymania dodatniego tempa wzrostu wydawania zezwoleń, z powodu na sytuację demograficzną w Europie, potrzeb lokalnych rynków pracy oraz wciąż nieuregulowanych konfliktów na Bliskim Wschodzie, które skutkować mogą kolejnymi falami migracyjnymi w kierunku Europy.

Spotkanie analityczne dotyczące delegowania pracowników z państw trzecich

W dniu 10 października 2019 r. Polsko-Ukraińska Izba Gospodarcza wzięła udział w spotkaniu w ramach projektu Con3Post poświęconemu delegowaniu obywateli państw trzecich, zwłaszcza w sektorze budowlanym i opieki społecznej. Drugim filarem merytorycznym spotkania była perspektywa Ukrainy jako kraju pochodzenia delegowanych pracowników cudzoziemskich. Organizatorem wydarzenia był Ośrodek Badań nad Migracjami UW przy współpracy z PUIG, European Centre for Social Welfare Policy and Research, Università Ca’ Foscari Venezia i innych ośrodków badawczych. W spotkaniu wzięli też udział przedstawiciele Stowarzyszenia Inicjatyw Prawnych oraz fundacji „Nasz wybór”.

Coraz więcej migrantów zarobkowych z państw trzecich korzysta ze ścieżki delegowania przez firmy rekrutujące do wielu krajów Unii Europejskiej, m.in. Polski, Niemiec, Francji i in. Z uwagi na fakt, iż jest to zjawisko stosunkowo nowe i tylko częściowo osadzone w realiach prawno-cywilnych analiza stanu obecnego i perspektyw rozwoju delegowania pracowników staje się priorytetem dla środowiska naukowego, zajmującego tą ważną problematyką. Spotkanie było również okazją do zaprezentowania badań Pana Kamila Matuszczyka z Ośrodka Badań nad Migracjami UW, dotyczącego pracowników z Ukrainy i Polski w sektorze opieki domowej.

Należy podkreślić, iż PUIG w ramach kampanii „Partnerstwo i Zatrudnienie” rozwija stałą współpracę z Uniwersytetem Warszawskim i z inicjatywy obu stron będzie ona kontynuowana w procesie analitycznym i badawczym w przyszłości.

Nielegalne zatrudnienie patologią dla pracodawców i pracowników

Jak informuje serwis tu.swinoujscie.pl, funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej z Kołobrzegu, Świnoujścia i Elbląga przeprowadzili cztery kontrole legalności zatrudnienia cudzoziemców. W efekcie stwierdzono, że w sprawdzanych podmiotach branży budowlanej, hotelarskiej i produkcyjnej nielegalnie zatrudnionych było 63 cudzoziemców z Ukrainy i Mołdawii.

Naruszenie przepisów stanowiła praca bez wymaganego zezwolenia, dodatkowo kontrolowani pracodawcy nie powiadomili właściwych instytucji o podjęciu lub niepodjęciu pracy przez cudzoziemców.

Pracodawcy odpowiedzą przed sądem za nielegalne zatrudnienie cudzoziemców wbrew obowiązującym przepisom oraz za brak powiadomień z ich strony właściwych urzędów. Natomiast nielegalnie pracujący cudzoziemcy z uwagi na brak ważnych wiz, przeterminowane pobyty oraz zatrudnienie na czarno otrzymali zakaz ponownego wjazdu od 6 do 12 miesięcy.

Zjawisko nielegalnej pracy uderza zarówno w polskich pracodawców jak i ich cudzoziemskich pracowników. Niezmiernie ważne jest zapobieganie tej patologii oraz propagowanie i wdrażanie zasad etycznej, bezpiecznej i korzystnej dla obu stron rekrutacja.

Polsko-Ukraińska Izba Gospodarcza w ramach kampanii społecznej Partnerstwo i Zatrudnienie niejednokrotnie podejmowała interwencję w tej drażliwej kwestii oraz stale współpracuje z instytucjami takimi jak IOM (Międzynarodowa Agencją w ds. Migracji), Urzędami pracy, Państwową Strażą Graniczną i wieloma samorządami.

Polsko-Ukraińska Izba Gospodarcza aktywnie działa również w ramach międzynarodowego programu zatrudnienia IRIS.

Polska stopniowo przestaje być atrakcyjna dla pracowników z Ukrainy: potrzeba podjęcia dodatkowych decyzji 

Ekspert: Przewodniczący Komitetu Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej ds. Migracji i Zatrudnienia P. Kułaga

 

– Czy sprawdzi się prognoza, że liczba pracowników z Ukrainy może zacząć spadać w roku 2020?

Takie prognozy pojawiają się od kilku lat. Na początku byłem sceptycznie nastawiony wobec nich. W roku 2017 odnotowano duży napływu cudzoziemców do Polski, rok 2018 okazał się nie gorszy. Natomiast obecnie uważam, że przyszły rok przyniesie zmianę w drugą stronę.

Poprawia się sytuacja w samej Ukrainie. Wzrost PKB, wynagrodzeń oraz konsumpcji wskazują, że Ukraina będzie się rozwijać gospodarczo. W dużych miastach realizowane są inwestycje, szczególnie budowlane. To wszystko będzie zwiększało zapotrzebowanie na pracowników w samej Ukrainie.

Już obecnie dostrzegamy, iż część pracowników rezygnuje z podjęcia pracy w Polsce, bo mogą liczyć na zatrudnienie w takich miastach jak: Lwów, Kijów, Odessa, gdzie otrzymają wynagrodzenie na poziomie 2000-2500 zł/netto, które jest adekwatne do wynagrodzenia, które średnio uzyskuje obywatel Ukrainy w naszym kraju. Dodatkowo, pracownik zostaje przy rodzinie, co jest ważne dla emigrantów zarobkowych.

Pewne zagrożenie dla polskiego rynku pracy będzie wynikało z liberalizacji przepisów regulujących dostęp cudzoziemców do niemieckiego rynku pracy.

 

– Na ile niebezpieczne dla polskiego rynku pracy są przepisy dotyczące liberalizacji zatrudnienia pracowników z państw trzecich, które obecnie implementują Niemcy?

Wydaje mi się, że dla polskiego rynku pracy konsekwencje będą istotne, ale nie krytyczne. Na razie Niemcy są na etapie wdrażania przepisów wykonawczych. Główne założenia jednak dowodzą, że nie będzie to szerokie otwarcie na pracowników z państw trzecich. Niewątpliwie, liberalizacja zachęci do przeniesienia się do Niemiec określonej liczby ukraińskich pracowników, ale należy pamiętać, że są pewne bariery, które będą hamowały odpływ siły roboczej z Polski.

Po pierwsze, będzie to bariera językowa. Nie da się szybko nauczyć języka niemieckiego, a badania wskazują, że większość Ukraińców nie posiada nawet podstawowej znajomości tego języka.

Po drugie, należy podkreślić, iż Niemcy stawiają przed pracownikami zagranicznymi szereg specyficznych wymagów, co sprawia, iż rynek ten będzie dla nich trudniejszy, bardziej usztywniony niż w Polsce.

Po trzecie, Niemcy nastawiają się na sprowadzanie fachowców nie tylko z Ukrainy, ale także (a może przede wszystkim) z krajów Bałkańskich. Państwa tego regionu obecnie prowadzą negocjacje dotyczące przystąpienia do UE, dlatego dla Niemców ten kierunek może być bardziej atrakcyjny.

 

– Kim można będzie zastąpić Ukraińców, jeśli ich liczba jednak zacznie wyraźnie spadać?

Spółka, którą zarządzam, już stara się dywersyfikować rekrutację. W ostatnim czasie sprowadziliśmy do polskich zakładów pracy około 300 pracowników z Wietnamu. Jednak mieszkańcy Azji nie mogą ilościowo zastąpić pracowników z Europy Wschodniej. Proces rekrutacyjny w ich przypadku jest bowiem bardziej kosztowny i wydłużony (oczekiwanie na pracownika trwa ok. 3-4 miesiące). Ta opcja może być wykorzystana jako usługa premium, dla największych klientów, którzy mogą sobie pozwolić na wydatki na rekrutację i dłuższy okres oczekiwania na kadrę, w zamian za to otrzymując wyspecjalizowany personel techniczny (spawacze, operatorzy maszyn, elektromonterzy itd.).

– Co mogłoby zatrzymać Ukraińców na polskim rynku pracy?

Należy przede wszystkim podjąć kroki ukierunkowane na uporządkowanie rynku pracy dla pracowników zagranicznych, co generalnie leży w interesie Polski. Między innymi, należy uprościć procedury legalizacji pobytu i pracy. Razem z Polsko-Ukraińską Izbą Gospodarczą przeprowadziliśmy niedawno badanie, mające na celu zbadanie uśrednionego terminu wydania zezwoleń na pracę oraz jednolitych zezwoleń na pobyt i pracę w poszczególnych województwach Polski.

Z otrzymanych materiałów wynika, że w niektórych województwach Polski cudzoziemcy oczekują na wydanie decyzji dotyczącej legalizacji pobytu i pracy prawie rok. Nie jest to korzystne i mało kto jest gotowy czekać tak długo.

Ponadto, warto uruchomić dla cudzoziemców programy, które ułatwią im szybszą adaptację oraz integrację. Badania wskazują, że problem z integracją jest jedną z przyczyn tego, że pracownik nie powraca do Polski w następnych okresach rotacyjnych. Jeśli obywatele Ukrainy będą czuć się wykluczeni i nie będą traktowani na równi z pracownikami z Polski, to raczej będą szukać zatrudnienia w innym kraju. Zwłaszcza, że swoje rynki otwierają na nich: Czechy, Słowacja, Rosja oraz kraje bałtyckie, które kulturowo są również bliskie Ukraińcom.

Wręczenie stypendiów Fundacji Dorastaj z Nami

Przewodniczący komitetu PUIG ds. Migracji i Zatrudnienia P. Kułaga wraz z parą prezydencką wziął udział we wręczeniu stypendiów Fundacji Dorastaj z Nami.

12 września 2019 roku w Belwederze odbyła się uroczystość przyjęcia nowych podopiecznych do Fundacji Dorastaj z Nami. W ramach „Ogólnopolskiego Programu Pomocy Systemowej – Koalicja: Razem dla Bohaterów” stypendia otrzymały dzieci, których rodzice zginęli, bądź zostali poszkodowani na służbie.

Wraz z Prezydentem RP Andrzejem Dudą i Pierwszą Damą Agatą Kornhauser-Dudą w uroczystości wziął udział Przewodniczący Komitetu PUIG ds. Migracji i Zatrudnienia i ekspert Kampanii Społecznej „Partnerstwo i Zatrudnienie” P. Kułaga, który jako przedsiębiorca uczestniczy w wielu inicjatywach społecznych i charytatywnych.

Foreign Personnel Service, jedna z największych w Polsce spółek w zakresie rekrutacji, którą prowadzi Pan Kułaga, w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu aktywnie wspiera Fundację Dorastaj z Nami.

Pod opieką Fundacji jest obecnie 135 dzieci policjantów, żołnierzy, strażaków, ratowników górskich, którzy zginęli w trakcie służby lub doznali ciężkich obrażeń. Celem działania Fundacji jest długofalowe wsparcie edukacji dzieci i młodzieży od ich najmłodszych lat do osiągnięcia pełnoletności lub, jeżeli będą kontynuować naukę, do ukończenia 25 roku życia.

Celem IRIS jest trwała zmiana w sposobie realizacji rekrutacji międzynarodowej, tak by była fair dla pracowników, agencji rekrutacyjnych i pracodawców.

Ekspert. Anna Rostocka, Międzynarodowa Organizacja do Spraw Migracji, Dyrektor Biura w Warszawie.

 

– Inicjatywa IRIS dopiero pojawiła się w Polsce, dlatego aktualnie jeszcze nie jest szeroko znana. Na czym polega istota tej inicjatywy, dla kogo ona jest przeznaczona?

 

Istotą IRIS czyli Systemu Etycznej Rekrutacji Międzynarodowej (International Recruitment Integrity System) jest identyfikacja i wsparcie uczciwie działających agencji, rekrutujących do pracy za granicą. Inicjatywa kierowana jest przede wszystkim do prywatnych agencji rekrutacyjnych, ale także pracodawców zatrudniających cudzoziemskich pracowników i pracowników poszukujących pracy za granicą, którzy chcieliby mieć pewność, że korzystają z uczciwie działających agencji.

IRIS służy jako narzędzie należytej staranności (due diligence) dla firm, rządów i pracowników. Ustanawia wzorzec dla etycznej rekrutacji, czyli wyznacza międzynarodowe standardy oraz wprowadza dobrowolną certyfikację dla prywatnych agencji rekrutujących do pracy za granicą, które działają zgodnie z tymi standardami.

IRIS jest nową inicjatywą, nie tylko w Polsce, lecz także globalnie. Faza pilotażowa i prace nad systemem certyfikacji zostały ukończone pod koniec 2018 roku. Czyli właściwie dopiero od kilku miesięcy można ubiegać się o certyfikat. IRIS będzie stopniowo wprowadzany w różnych krajach, w tym w Polsce ze względu na dużą skalę imigracji zarobkowej. Przyczyni się do uporządkowania i wzmocnienia pozytywnych efektów migracji zarobkowej.

 

– Na jakim etapie jest proces wdrażania tej inicjatywy w Polsce? Z jakimi trudnościami spotykacie się Państwo w trakcie tego procesu?

 

Zrobiliśmy pierwszy krok… na kilkukilometrowej drodze. 16 lipca odbyło się pierwsze spotkanie informacyjne, inaugurujące IRIS w Polsce, zorganizowane przez IOM we współpracy z Polsko-Ukraińską Izbą Gospodarczą, Fundacją Giełdy Papierów Wartościowych, Business Centre Club i Krajową Izbą Gospodarczą. Odbyło się też szkolenie wprowadzające dla pierwszych zainteresowanych agencji, po którym większość z nich zadeklarowała chęć ubiegania się o certyfikat. To bardzo pozytywny wynik, pokazujący, że agencje chcą działać zgodnie z międzynarodowymi standardami i widzą w tym korzyści.

Niemniej, niektóre zasady, z pozoru banalne, będą wymagały pracy i zmiany sposobu prowadzenia biznesu. Na przykład, zasada „pracodawca płaci” oznacza nie tylko brak opłat rekrutacyjnych dla pracownika, ale także, że pracodawca ponosi pełne koszty rekrutacji i że koszty te nie obciążą pracownika. Czyli zasada idzie dalej niż obowiązujące w Polsce przepisy zakazujące pobierania opłat rekrutacyjnych od pracowników. Jej wdrożenie wymaga zmiany sposobu realizacji rekrutacji i dobrej woli ze strony tak agencji, jak pracodawców.

Musimy przekonać agencje i pracodawców, że wdrożenie standardów IRIS im się opłaci. Musimy pokazać pracodawcom, że potencjalnie wyższe koszty początkowe per saldo się opłacą. Będą niższe niż koszty zatrudnienia nieodpowiednio pozyskanego lub niedopasowanego do stanowiska pracownika i kolejnej rekrutacji. Zmniejszą ryzyko związane z uwikłaniem w nieuczciwą rekrutację, utratą reputacji i zaufania konsumentów. Dlatego planujemy, że realizacja IRIS w Polsce będzie przebiegać dwutorowo: z jednej strony budowanie świadomości pracodawców, z drugiej praca z zainteresowanymi agencjami rekrutacyjnymi i przygotowanie ich do procesu certyfikacji. Bardzo też liczymy na współpracę w tym zakresie ze środowiskiem i organizacjami biznesu.

 

– Jakie są atuty uzyskania certyfikatu IRIS? Co on daje agencjom rekrutacyjnym i do czego je zobowiązuje?  

 

Certyfikat IRIS wyróżnia agencję i jest informacją dla klientów – pracodawców i osób poszukujących pracy za granicą, że ta agencja działa w sposób etyczny i zgodny z prawem i międzynarodowymi standardami. Daje im pewność, że proces rekrutacji przebiegnie w sposób przejrzysty, a selekcja pracowników będzie odbywać się na podstawie kompetencji. To ważne dla pracodawców, bowiem daje większe prawdopodobieństwo odpowiedniego dobrania pracownika do danego stanowiska, pewność, że pracownik zna i akceptuje warunki zatrudnienia i pobytu w Polsce.

Z kolei poszukującym zatrudnienia za granicą, IRIS daje większą szansę znalezienia pracy zgodnej z wykształceniem i pewność, że nie zostaną oszukani i wykorzystani. Oznacza, że mogą bezpiecznie skorzystać z usług danej agencji i że prezentowana oferta pracy jest wiarygodna, pracodawca jest sprawdzony i wszystko odbędzie się zgodnie z obowiązującym prawem. To daje certyfikowanej agencji znaczącą przewagę na rynku.

Certyfikat nie jest przyznawany bezterminowo i zobowiązuje agencję do stałego przestrzegania standardów. Agencja jest monitorowana i musi przejść audyt nadzorujący po 12 miesiącach oraz ponowną certyfikację po 2 latach.

 

– Jak uzyskanie certyfikatu przez agencje zatrudnienia przełoży się na dobre praktyki w zakresie rekrutacji pracowników korzystających z usług certyfikowanych jednostek?

 

Zasady IRIS opierają się na poszanowaniu praw człowieka i praw pracowniczych oraz dobrych praktykach branży. Celem IRIS jest trwała zmiana w sposobie realizacji rekrutacji międzynarodowej, tak by była fair dla pracowników, agencji rekrutacyjnych i pracodawców. Pozwoli na wzmocnienie tych, którzy działają uczciwie, a w dalszej perspektywie wyeliminowanie nieuczciwych rekruterów i pracodawców.

 

– Czy według Pani opinii, polskie agencje są gotowe do przestąpienie do procesu audytu i certyfikacji zgodnie z założeniami programu IRIS?

 

Jestem przekonana, że są w Polsce agencje, które są gotowe do przystąpienia do procesu i będą w stanie uzyskać certyfikat, choć nie wszystkie i nie od razu. Będzie to wymagało przeanalizowania aktualnych praktyk biznesowych i najprawdopodobniej wprowadzenia zmian w celu ich dostosowania do wymogów. IOM jest przygotowana na wsparcie agencji w tym procesie poprzez szkolenia i indywidualne przeglądy próbne oraz konsultacje.

Niektóre zmiany będą mogły być wdrożone od razu, na inne potrzeba więcej czasu. Na przykład, wdrożenie zasady „pracodawca płaci” może pociągać za sobą konieczność negocjacji z klientami i przekonania ich do długoterminowych korzyści. Aczkolwiek, rynek też się zmienia i coraz więcej firm zwraca uwagę na kwestie etyki w prowadzeniu biznesu, zdając sobie sprawę jak etyczność firmy wpływa na postrzeganie marki i relacje z inwestorami i konsumentami.

 

– Jak będzie wyglądała procedura uzyskania certyfikatu IRIS? Jakie koszty poniosą w związku z tym agencje rekrutacyjne?

 

Zainteresowanym agencjom oferujemy udział w szkoleniu wprowadzającym, na którym zapoznają się szczegółowo ze standardami IRIS i całą procedurą, tak aby mogły podjąć świadomą decyzję, czy chcą ubiegać się o certyfikat. Proces rozpoczyna się od samooceny na podstawie specjalnie przygotowanego kwestionariusza, a następnie złożenia wniosku o audyt. Przeglądu dokonuje niezależny, akredytowany audytor i to on przyznaje lub nie certyfikat. Agencja może też wycofać się z całego procesu w dowolnym momencie.

Koszt audytu ponoszony jest przez agencję. IOM będzie jednak w stanie, w początkowej fazie, wesprzeć zainteresowane agencje i w ramach „promocji” dotować pierwsze audyty.

 

– Kiedy Pani zdaniem polskie agencje dojrzeją do wprowadzenia etycznych standardów rekrutacji?

 

Myślę, że wraz ze wzrostem świadomości agencji i ich użytkowników, a także opinii publicznej, będzie rosła liczba zainteresowanych agencji, które będą dostosowywały się do międzynarodowych standardów etycznej rekrutacji, bo będzie to dla nich opłacalne. Jak powiedziała przedstawicielka jednej z dużych firm, jeśli wszystkie firmy zaczną się interesować etyczną rekrutacją, rynek powoli zmieni się na lepsze. Celem IRIS jest trwała zmiana w sposobie realizacji rekrutacji międzynarodowej, tak by była fair dla pracowników, agencji rekrutacyjnych i pracodawców.